Andrzejczuk Beata

Beata Andrzejczuk (ur. 20 stycznia 1966 w Sieradzu) – polska pisarka, członkini Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Laureatka nagród literackich, m.in.: Sosnowieckie Pióro 89, O Rubinową Hortensję (1990), Polaków pamiętnikarski portret własny, Młodzież o sobie i o Polsce. Autorka kilkudziesięciu opowiadań dla dorosłych i dzieci publikowanych w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Austrii, Australii, na Białorusi. Autorka bajek dla dzieci z dysleksją. Wychowywała się w Zduńskiej Woli. Jest córką Leokadii Barczyńskiej, nauczycielki języka polskiego, i Mirosława Barczyńskiego, nauczyciela matematyki w zduńskowolskim liceum. Wychowywana była przez ojca i babcię. Trenowała lekkoatletykę w klubie „Pogoń” w Zduńskiej Woli. W czasie licealnym zafascynowana była ruchem hippisowskim.

 

 

Od 1986 roku mieszka we Wrocławiu. Pracowała w Polskim Czerwonym Krzyżu. Działała aktywnie w Stowarzyszeniu na rzecz Dzieci i Młodzieży wobec Zagrożeń Społecznych: Wyspa. Brała udział jako wolontariuszka w programie: Starszy Brat – Starsza Siostra – pomagając dzieciom z problemami. Uczestniczyła w szkoleniach i konferencjach, między innymi: I Międzynarodowa Konferencja TZA – ART – Stop przemocy – o godność człowieka, II Dolnośląska Konferencja – Krzywdzenie dzieci. Brała udział w praktycznym treningu niwelowania agresji u dzieci i młodzieży. Publikowała w Co jest brane? – piśmie dla zainteresowanych profilaktyką narkomanii.

Jest autorką Opowiastek Familijnych. Na ich podstawie został stworzony pakiet audio, pomyślany jako pomoc dydaktyczna dla wychowawców i nauczycieli dzieci przedszkolnych i szkolnych klas I–III. Dla audiobooka autorka opracowała zbiór konspektów. Jest matką trójki dzieci: Krzysztofa (z pierwszego małżeństwa), Dominika, Martyniki (z drugiego małżeństwa). Ma przyrodnie rodzeństwo. Od ponad 30 lat w związku małżeńskim z wrocławianinem Piotrem Andrzejczukiem.

 

 

Nagrody i wyróżnienia

  • Młodzież o sobie i o Polsce – 1988 (konkurs literacki organizowany przez Instytut Badań Problemów Młodzieży)
  • Sosnowieckie Pióro – 1989
  • O Rubinową Hortensję – 1990
  • Polaków Pamiętnikarski Portret Własny
  • Najlepsza książka na jesienno-zimowe wieczory – laureat, wybór jury wortalu literackiego Granice.pl – 2009 rok w kategorii: książka dla młodzieży za Pamiętnik nastolatki
  • Najlepsza książka na jesienno-zimowe wieczory – laureat, wybór internautów – 2009 rok w kategorii: książka dla młodzieży za Pamiętnik nastolatki
  • Najlepsza książka na gwiazdkę – laureat, wortal Literacki Granice.pl – 2009 rok w kategorii: książka dla młodzieży za Pamiętnik nastolatki
  • 2. miejsce za serię „Pamiętnik Nastolatki” w rankingu książek młodzieżowych ogłoszonym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, w kategorii książek/lektur wybieranych przez dzieci i młodzież.(2016 rok) Seria „Pamiętnik Nastolatki” przegrała jedynie z „Harrym Potterem”

Twórczość dla dzieci i młodzieży

  • Jasełka – książka i płyta (Rafael 2003, ISBN 83-89431-20-3)
  • Opowiastki Familijne – tomik 1 (Rafael 2003, ISBN 83-89431-11-4)
  • Opowiastki Familijne – tomik 2 (Rafael 2003, ISBN 83-89431-12-2)
  • Opowiastki Familijne – tomik 3 (Rafael 2003, ISBN 83-89431-25-4)
  • Opowiastki Familijne – tomik 4 (Rafael 2004, ISBN 83-89431-36-X)
  • Opowiastki Familijne – tomik 5 (Rafael 2004, ISBN 83-89431-37-8)
  • Opowiastki Familijne – tomik 6 (Rafael 2004, ISBN 83-89431-57-2)
  • Opowiastki Familijne – tomik 7 (Rafael 2004, ISBN 83-89431-58-0)
  • Papieskie Opowiastki Familijne (Rafael 2005, ISBN 83-89431-90-4)
  • Bożonarodzeniowe Opowiastki Familijne (Rafael 2005, ISBN 83-60293-12-0)
  • Opowiastki Familijne – słuchowiska (Rafael 2005, ISBN 83-89431-82-3)
  • Tatusiada, ja, mój tata i reszta świata (Rafael 2005, ISBN 83-89431-92-0)
  • 51 sposobów na dobrą zabawę rodziców i dzieci (Rafael 2005, ISBN 83-60293-11-2)
  • Nowe Opowiastki Familijne (Rafael 2006, ISBN 83-60293-63-5)
  • Opowiastki Familijne – audiobook 8 płyt + konspekt do pracy z dziećmi (Rafael 2007, ISBN 978-83-60293-86-7)
  • Historia prawdziwego Świętego Mikołaja (Rafael 2007, ISBN 978-83-7569-013-2)
  • Tajemnica – powieść dla młodzieży (Rafael 2008, ISBN 978-83-7569-022-4)
  • Pamiętnik nastolatki – literatura młodzieżowa (Rafael 2009, ISBN 978-83-7569-118-4)
  • Elementarz dobrego wychowania (Rafael 2009, ISBN 978-83-7569-150-4)
  • Opowieść o zbawieniu świata (Rafael 2010, ISBN 978-83-7569-155-9)
  • Tatusiada – NOWE OPOWIEŚCI (Rafael 2010, ISBN 978-83-7569-152-8)
  • Opowiastki Familijne, czyli pół godziny dla rodziny – wznowienie słuchowisk, audiobooka (2010 rok)
  • Tatusiada – nowość, audiobook, czyta Artur Barciś, wybrane opowiadania (Rafael 2010 rok, ISBN H1054)
  • Pamiętnik nastolatki 2.0 (Rafael 2010, ISBN 978-83-7569-127-6)
  • Pamiętnik nastolatki 2 1/2 – Wakacje Natki (Rafael 2011, ISBN 978-83-7569-218-1)
  • Pamiętnik nastolatki 3 (Rafael 2011, ISBN 978-83-7569-253-2)
  • Teodorek i zwariowanych przygód worek (Rafael 2011, ISBN 978-83-7569-266-2)
  • Historia ukryta w czekoladzie – album + film z serii Uczta duchowa (Rafael 2011, ISBN 978-83-7569-256-3)
  • Pamiętnik nastolatki 4 (Rafael 2012, ISBN 978-83-7569-286-0)
  • Pamiętnik nastolatki 5 (Rafael 2012, ISBN 978-83-7569-313-3)
  • Opowieść o najpiękniejszym prezencie (Rafael 2012, ISBN 978-83-7569-331-7)
  • Kocham cię, mamo!...i inne opowiastki familijne (Rafael 2012, ISBN 978-83-7569-341-6) część dochodu przeznaczona na fundację Ewy Błaszczyk „Akogo?”
  • Opowieść o najpiękniejszym prezencie + film (Rafael 2012, ISBN 978-83-7569-331-7)
  • Pamiętnik nastolatki 6 (Rafael 2013, ISBN 978-83-7569-416-1)
  • Pamiętnik nastolatki 7 (Rafael 2013, ISBN 978-83-7569-443-7)
  • Pamiętnik nastolatki 8 – Julia (Rafael 2014, ISBN 978-83-7569-487-1)
  • Pamiętnik nastolatki 9 – Julia 2 (Rafael 2014)
  • Pamiętnik nastolatki 10 – Julia 3 (Rafael 2015), ISBN 978-83-7569-677-6.
  • Tajemnica Jacoba (Rafael 2015, ISBN 978-83-7569-677-6)
  • Pamiętnik nastolatki 11 – Julia 4 (Rafael 2015, ISBN 978-837569-823-7)
  • Pamiętnik nastolatki 12 – Julia 5 (Rafael 2016 ISBN 978-83-7569-857-2)
  • Tajemnica Jacoba 2 (Rafael 2016 ISBN 978-837569-901-2)
  • Pamiętnik nastolatki 13 – Julia 6 (Rafael 2016 ISBN 978-83-7569-936-4)
  • Pamiętnik nastolatki 14 – Pożegnanie (Rafael 2017 ISBN 978-83-7569-957-9)
  • Tajemnica Jacoba 3 (Rafael 2017 ISBN 978-83-7569-997-5)
  • Lena z 7 A (Rafael 2018 ISBN 978-83-65889-41-6)
  • Lena z 8 A (Rafael 2018 ISBN 978-83-65889-85-0)
  • Tatusiada, ja mój tata i reszta świata (Rafael 2019 ISBN 978-83-66250-42-0) wydanie drugie.
  • Dziewczyna znaleziona w parku (Rafael 2019 ISBN 978-83-66250-80-2)
  • Ranczo Fantazja - Droga w nieznane (Wydawnictwo Mazowieckie 2019 ISBN 978-83-954431-4-5) jako Oliwia Natecka
  • Ranczo Fantazja - Nowe Przyjaźnie (Wydawnictwo Mazowieckie 2020 ISBN 978-83-954431-9-0) jako Oliwia Natecka
  • Historia prawdziwego Świętego Mikołaja (Rafael 2021 ISBN 978-83-67043-17-5)
  • Jasełka Boże Narodzenie (Rafael 2021 ISBN 978-83-67043-16-8)
  • Gabrysia szuka przyjaciela (Rafael 2022 ISBN 978-83-67336-08-6)
  • Krzyś chce mieć psa (Rafael 2022 ISBN 978-83-67336-09-3)
  • Imieniny mamusi (Rafael 2022 ISBN 978-83-67336-10-9)
  • O Ani, której nie wolno się było brudzić (Rafael 2022 ISBN 978-83-67336-12-3)
  • Trzy życzenia dla Bartka (Rafael 2022 ISBN 978-83-67336-07-9)
  • Mamusiu, nie złość się (Rafael 2022 ISBN 978-83-67336-11-6)
  • Akademia Jeździecka 1 - Królowa (Bukowy Las ISBN 2022 979-83-8074-434-9)

Pamiętnik nastolatki (seria)

  • Pamiętnik nastolatki 1
  • Pamiętnik nastolatki 2
  • Pamiętnik nastolatki 2 1/2
  • Pamiętnik nastolatki 3
  • Pamiętnik nastolatki 4
  • Pamiętnik nastolatki 5
  • Pamiętnik nastolatki 6
  • Pamiętnik nastolatki 7
  • Pamiętnik Nastolatki 8 – Julia
  • Pamiętnik Nastolatki 9 – Julia II
  • Pamiętnik Nastolatki 10 – Julia III
  • Pamiętnik nastolatki 11 – Julia IV
  • Pamiętnik nastolatki 12 – Julia 5
  • Pamiętnik nastolatki 13 – Julia

Wybrane opowiadania publikowane w prasie polskiej i zagranicznej

  • Nadzieja (Kurier Plus Stany Zjednoczone 2003)
  • Zosia z zapałkami (Polonika nr 95/96, grudzień 2002, Austria, Kurier Zachodni nr 7/8/2003 Australia ISSN 1447-6622)
  • Zosia z zapałkami (Kurier Plus, 2003, Stany Zjednoczone, Głos znad Niemna 2 maja 2003, Index 63863)
  • Czekając na uśmiech (Kurier Plus, Stany Zjednoczone, 2003)
  • Tęsknota za słoneczną jesienią (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003, Głos znad Niemna, Białoruś 28 lutego 2003, Index 63863)
  • Eden w krzywym zwierciadle (magazyn Teraz nr 46, kwiecień 2003 Stany Zjednoczone; Filadelfia, Atlantic City, Trenton, Wilmington)
  • Eden w krzywym zwierciadle (Zabudowa Trawnika nr 100)
  • Milena
  • Po trzynastej
  • Jestem kobietą (nr 3-4 (42-43) Radom, marzec – kwiecień 2002, pismo społeczno-kulturalne, ISNN 1506-5391)
  • Diabelskie nasienie (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003)
  • Już po wszystkim
  • Krok w dorosłość
  • Mój towarzysz strach (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003)
  • Droga przez piekło (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003, Głos znad Niemna Białoruś 14 marca 2003, Index 63863)
  • Kolejność uczuć
  • Gruba (Kurier Plus nr 435, styczeń 2003 Stany Zjednoczone; New York, Pensylwania, Connecticut, New Jersey, Massachusetts)
  • Moja mała bitwa (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003)
  • Na krawędzi (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003)
  • Pustka (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003)
  • Zasady Anki (Kurier Plus, Stany Zjednoczone 2003)
  • Teodorek i jego zabawy (Słowo Polskie & Gazeta Wrocławska 29 kwietnia/1 maja 2006)
  • Deszczowa wigilia (Polonika, Austria, numer 6, 2021)
  • Zimowe łzy (Polonika, Austria, numer 1, 2022)

Film

  • 2008: Historia ukryta w czekoladzie – na podstawie opowiadania autorki pod tym samym tytułem. Wystąpili między innymi Anna Dymna i Jerzy Trela.

Książeczki okolicznościowe dla dzieci

  • Niedziela Palmowa (Rafael 2006, ISBN 83-60293-19-8)
  • Wielkopostne postanowienie (Rafael 2006, ISBN 83-60293-20-1)
  • O czternastu schodach i cudzie Zmartwychwstania (Rafael 2006, ISBN 83-60293-18-X)
  • Cudowna moc różańca (Rafael 2007, ISBN 978-83-60293-98-0)
  • Różańcowe dzieci (Rafael 2007, ISBN 978-83-7569-000-2)
  • Różańcowe cuda (Rafael 2007, ISBN 978-83-60293-99-7)
  • Wędrówka z różańcem (Rafael 2006, ISBN 83-60293-43-0)
  • Adwentowy cud narodzin (Rafael 2007, ISBN 978-83-7569-009-5)
  • Wiara budowana na skale (Rafael 2007, ISBN 978-83-7569-011-8)
  • Adwentowa wiara (Rafael 2007, ISBN 978-83-7569-010-1)
  • Zosia i pierwsza Komunia Święta (Rafael 2004, ISBN 83-89431-40-8)
  • Opowieść o zbawieniu świata (Rafael, ISBN 978-83-7569-155-9)

 


 


 

TO PISARSTWO WYBRAŁO MNIE CZ. 1 [WYWIAD]

„Czasem mam wrażenie, że pisarze tak bywają oceniani z boku, że siedzą w domu albo jeszcze lepiej przed letniskowym domkiem w wielkim ogrodzie i tak naprawdę nic nie robią. A to nie tak. To jest praca. Serio! Czasem, gdy kończę pisanie późno w nocy czuję się jakbym przerzuciła tonę węgla albo, że styki w mózgu mi dymią” – mówi pisarka Beata Andrzejczuk. W rozmowie z autorką wielu popularnych książek poruszyliśmy m.in. temat tego, jak jest postrzegany i jaki jest rzeczywiście zawód pisarza. Ponadto zapytaliśmy o typowy dzień pisarki oraz o powody i okoliczności wyboru takiej ścieżki zawodowej. Zachęcamy do lektury.

Jak zostałaś pisarką? Co sprawiło, że wybrałaś akurat taką ścieżkę zawodową?

To pisarstwo wybrało mnie (śmiech), ale ja się na to zgodziłam. Gdy przeprowadziłam się ze Zduńskiej Woli do Wrocławia, nikogo nie znałam z wyjątkiem Piotra (mąż). Nie mam problemów z nawiązywaniem nowych znajomości, ale to był trudny czas. Byłam po dość traumatycznych przeżyciach. Pisanie, przelewanie tego na papier w formie opowiadań bardzo mi pomagało. Może to taka forma terapii była? Nie wiem, nie jestem psychologiem, ale pomagało. I dosłownie przelewałam to długopisem na papier. Nie miałam maszyny do pisania, komputera czy laptopa. Piotr niektóre z tych opowiadań przepisywał mi w pracy na maszynie do pisania. I zaczęłam je wysyłać na konkursy literackie. Było ich wtedy sporo. Dlaczego je wysyłałam? Nie wiem. Może chciałam się tym podzielić z innymi? Może coś wygrać? Były zawsze jakieś pieniądze do wygrania (śmiech).

I co konkurs to jakaś nagroda lub wyróżnienie. W zasadzie żaden konkurs nie przeszedł bez echa. Pomyślałam, że chyba jestem w tym niezła, skoro wciąż coś wygrywam. Później już miałam dostęp do „neta” (pierwszy komputer, właściwie syna był, ale z niego korzystałam). Przyjaciel z Oleśnicy pomógł mi założyć stronę z moimi opowiadaniami. Pokazał też jak je publikować, jak wstawiać zdjęcia. I zaczęły ze mną nawiązywać kontakt różne gazety polonijne z całego świata z pytaniem, czy mogą te opowiadania drukować u siebie. To była m.in. gazeta z Białorusi „Głos znad Niemna” – tygodnik (długa współpraca do momentu jej likwidacji). Tam był bardzo duży, pozytywny odzew od Polonii, jeśli chodzi o moje opowiadania.

Później odezwały się czasopisma z Austrii, Niemiec, Australii i Stanów Zjednoczonych. I kolejna długa współpraca z „Kurierem Plus”, wydawanym w Nowym Jorku dla Polonii. I pierwsze prawdziwe pieniądze (nie licząc konkursów) zarobione na pisaniu i to jeszcze w dolarach. Po tym etapie zapragnęłam wydać książkę w ojczyźnie. Wtedy to było bardzo trudne. Mało wydawnictw, z których większość stawiała na klasykę bądź znane nazwiska, a ja takiego nie miałam. Natrafiłam na wydawnictwo ,,Rafael”, które chciało… ale bajki dla dzieci, a moje opowiadania były dla dorosłych. Napisałam jednak i tak się zaczęła moja prawdziwa przygoda z pisaniem. Nigdy nie wydałam książki własnym sumptem. Nawet gdybym chciała, nie miałabym pieniędzy na to. Dolary były wydawane na dom i małe dzieci, które przyszły na świat. I nie było ich, tych dolarów, aż tak wiele. Seria: ,,Opowiastki Familijne” okazała się serią bestsellerową. Czternasto bądź piętnasto-tomowy ,,Pamiętnik nastolatki” w ogóle przeszedł moje oczekiwania. Kolejna długa bestsellerowa seria. Kolejne książki też były chętnie kupowane i czytane.

Teraz jestem w trakcie pisania: ,,Akademii Jeździeckiej” – seria dla młodzieży pisana dla wydawnictwa Bukowy Las. Pierwsza część ,,Królowa” właśnie się ukazała, druga jest już napisana. Kończę trzecią część. I żeby nie było, to seria o jeździe w stylu western. Piszę o tym co znam, z czym miałam do czynienia. Próbowałam uczyć się jazdy klasycznej. Ubolewam, ale nie umiem. Nie potrafię w jeździe klasycznej zsynchronizować swoich ruchów z koniem. Brak mi chyba koordynacji, ale kocham konie. Jazda w stylu western jest łatwiejsza, są inne siodła, ale wolność, którą się czuje podczas jazdy jest chyba taka sama. No, ale przede wszystkim to książka o miłości, zdradzie i okrutnej rywalizacji między dwoma dziewczynami.

Jak wygląda dzień pisarki? Chodzi mi o Twój dzień pracy. Masz ustalone godziny pisania?

Tak dokładnie to nie mam. I w ciągu ponad dwudziestu lat zmieniały się także pory dnia i nocy, podczas których pracowałam. Kiedyś to były godziny poranne na przykład od siódmej, ósmej rano do czternastej, piętnastej. Innym razem noce (nie jeżdżą śmieciarki, nikt nie dobija się telefonem, domofonem, nie przychodzą kurierzy, nie stukają sąsiedzi, nikt w godzinach nocnych nie przeprowadza remontów). Noc jest idealna do pisania, ale okupiona tym, że kradniesz te godziny z kolejnego dnia, no bo musisz odespać. Aktualnie siadam do pisania około dziewiętnastej, dwudziestej. Piszę do północy, pierwszej, drugiej, trzeciej w nocy. To już zależy. Poza tym mój dzień wygląda zwyczajnie: zakupy, gotowanie, sprzątanie, spacery, ale mamy te obowiązki podzielone między mnie, Piotra i syna. Każdy robi to co potrafi najlepiej, to co w miarę lubi. Tu nie ma sztywnych zasad. W jeden dzień gotuje Piotr, w inny ja. I każdy dzień (uwaga!) nie licząc weekendów zaczynam od ćwiczeń. I ćwiczę codziennie, trzy razy w tygodniu w domu, a dwa razy na siłowni. I nie! Nie lubię się męczyć, czyli nie lubię ćwiczyć, ale robię to od lat bo wiem, że tak trzeba.

Jak wygląda praca nad książką? Wielu z nas wyobraża sobie, że pisarz dostaje natchnienia, siada i pisze. Zapewne nie tak to wygląda i każda książka wymaga przygotowania, zdobycia informacji, pomysłu itp.

Chyba nie wiem, co to ta przysłowiowa wena, natchnienie. Mówię serio. Jak jest pomysł to jest mega sprawa i zaczyna pracować wyobraźnia. Kręci cię to. Zaczynasz tym żyć. Zawsze jednak jest tak, że są dni, gdy pisze się lepiej bądź gorzej, no przynajmniej ja tak mam, a mogę mówić tylko za siebie. No i nadchodzi taki moment, gdy pisze się szybko, palce na klawiaturze nie nadążają za myślami. No i mega! Mam dziesięć stron! Petarda! Są i takie dni, gdy „coś męczysz i męczysz i wymęczysz” jakieś cztery stronki, ale może się okazać i całkiem często się okazuje, że przy pierwszej korekcie autorskiej (zanim wyślę tekst do wydawnictwa) te strony, które pisało się tak świetnie, niemalże same się pisały, nie wydają się wcale dobre. Coś nie gra, nie pasuje. Poprawiasz to. A te "wymęczone" okazują się całkiem ok. Ale tu nie ma reguły. Czasem tak jest, innym razem jest inaczej. Jeśli chodzi o pomysły, inspiruję się życiem. Ono pisze świetne scenariusze. Bardzo mnie kręcą prawdziwe historie. Jestem dobrym obserwatorem i mam dużo empatii. To bardzo pomaga przy pisaniu!

A research – zdobywanie informacji? Na to trzeba mnóstwo czasu poświęcić, by głupot nie napisać. Czasem to są długie godziny, by czytać, rozmawiać z ludźmi, sprawdzać, szukać po to, by napisać raptem kilka zdań. W książce nie może być bzdur, wszystko musi grać logicznie, być ok pod względem merytorycznym. Ja nie mogę sobie pozwolić na napisanie, że kobieta miała polecieć do Stanów Zjednoczonych na operację tętniaka w mózgu. Przy tętniaku liczą się sekundy, minuty. Ona na lotnisko mogłaby nie zdążyć dojechać. Tu trzeba wzywać karetkę pogotowia! Z innym schorzeniem już do Stanów wysłać ją mogę, ale muszę wszystko na temat tej choroby wiedzieć, między innymi to, czy nie da się takiej operacji skutecznie przeprowadzić w Polsce. Research to ciągłe uczenie się, studiowane tematu, analizowanie. Ciężka i żmudna praca, ale nie miałabym sumienia wciskać czytelnikom steku bzdur. Z szacunku dla nich staram się zdobywać sumiennie informacje, co nie oznacza, że nigdy się nie mylę.

Pisarz to wolny zawód. Praca w dogodnych dla siebie godzinach, pracodawca „nie stoi nad głową”, tworzy kiedy chce. Ile taka wizja bycia pisarzem ma wspólnego z rzeczywistością?

Kocham swoją pracę, wiesz o tym przecież dobrze, znamy się już sporo czasu, ale to nie tak, że siadam do laptopa, kiedy chcę, kiedy mam tę przysłowiową, w moim subiektywnym odczuciu przereklamowaną, wenę i "samo się pisze". Czasem mam wrażenie, że pisarze tak bywają oceniani z boku, że siedzą w domu albo jeszcze lepiej przed letniskowym domkiem w wielkim ogrodzie i tak naprawdę nic nie robią. A to nie tak. To jest praca. Serio! Czasem, gdy kończę pisanie późno w nocy czuję się jakbym przerzuciła tonę węgla albo, że styki w mózgu mi dymią. Jestem zwyczajnie zmęczona fizycznie (kręgosłup daje o sobie znać po kilku godzinach siedzenia przed laptopem) i psychicznie.

Jak to nikt nie stoi mi nad głową? (śmiech) A wydawca? A Panie redaktorki? A wszystkie dziewczyny pracujące w wydawnictwie? Tak naprawdę to praca zespołowa wielu osób. Dobra redakcja to ponad połowa sukcesu, okładka, promocja. Tu wszystko się liczy, wszystko jest ważne. Nikt nie kupi książki, jeśli nie będzie wiedział, że ona w ogóle istnieje. Na okładce dużymi literami napisane jest moje imię i nazwisko, ale książka w ostatecznym kształcę to praca wielu osób, których nazwiska napisane są małym drukiem bądź w ogóle nie są napisane.

I może nie stoi mi nad głową, ale wisi (śmiech) "deadline". Ostateczny termin oddania książki do wydawnictwa, a czasem to są naprawdę krótkie terminy, bo wydawnictwa kierują się także swoimi wytycznymi, swoim własnym planem wydawniczym, a do wydania mają nie tylko moją książkę, ale wiele, wiele innych. Tutaj nieskromnie dodam, że przez ponad dwadzieścia lat nigdy nie spóźniłam się nawet o jeden dzień z oddaniem tekstu, choć raz wysyłałam, gdy była za trzy minuty północ, ale zdążyłam! (śmiech)

Gratuluję!
Cofnijmy się do początku Twojej pisarskiej kariery. Od czego zaczynałaś? Czy miałaś wątpliwości – może nadal je masz – czy to słuszna droga?

Zaczynałam od opowiadań, tak jak już na początku powiedziałam. Nigdy nie miałam wątpliwości. Tak, to jest słuszna droga. Najpiękniejsza jaką sobie mogłam wymarzyć. Nie mam wątpliwości. Sukcesy przyjmuję z ogromną radością, z jeszcze większą słowa moich czytelniczek, a porażki biorę "na klatę". W nasze życie wpisane są zarówno jedne i drugie.

Masz na swoim koncie dwie bestsellerowe serie: „Opowiastki Familijne” i „Pamiętnik nastolatki”. Co zmieniło się w Twojej karierze po wydaniu tych serii?

Przede wszystkim mogę utrzymać się z pisania, mogę wykonywać pracę, która jest moją pasją i mieć z tego pieniądze. To naprawdę bardzo, bardzo dużo. Gdy zaczynałam pisać, normalnie pracowałam. I w Polskim Czerwonym Krzyżu i w hurtowni z odzieżą i na stacji benzynowej. Wszystkie zawody, które wykonywałam – procentują. Nic nie poszło na marne. Wszyscy ludzie, których wtedy poznałam w jakiś sposób przyczynili się do tego, że teraz piszę książki. I wdzięczna im jestem za to.

Czy teraz jako pisarka „możesz więcej”?

Naprawdę nie wiem. Serio, nie wiem. Chyba tak, tak twierdzą bliscy, znajomi, osoby z boku, ale nie jestem tego wcale taka pewna. Każda nowa książka to kolejne wyzwanie, nawet jeśli jest to kolejna książka z serii. To trochę tak jakbym wciąż zaczynała od początku. W każdą muszę zaangażować się na maxa, dać z siebie wszystko.

Już wkrótce ciąg dalszy rozmowy. Zapraszamy do lektury.

Rozmawiał Wojciech Napora

 

 

TO PISARSTWO WYBRAŁO MNIE CZ. 2 [WYWIAD]

W drugiej części naszej rozmowy ze znaną i lubianą pisarką Beatą Andrzejczuk rozmawialiśmy m.in. o plusach i minusach bycia pisarzem, o presji związanej z pisaniem dla dzieci, o tym jaka jest obecnie rzeczywistość początkujących pisarzy oraz jak odkryć w sobie pisarza. Zapraszamy do lektury.

Jakie są największe plusy bycia pisarzem?

Plusy? Hmmm. Mogę mimo wszystko, mimo deadline sama wyznaczać sobie godziny pracy, ale tu trzeba mieć samodyscyplinę, czyli sama muszę się pilnować (śmiech). Nikt fizycznie nie stoi mi nad głową, nie zagląda przez ramię, nie muszę na co dzień znosić na przykład złych humorów współpracowników, nikt tak naprawdę nie może mi ingerować w treść tego co piszę, co najwyżej, po napisaniu możemy negocjować, szukać kompromisów, co może zostać, a co powinno być usunięte z tekstu.

Mogę, i to najbardziej lubię w swojej pracy, przenosić się do innych rzeczywistości, innych miejsc, miast, na wioski czy jak obecnie na ranczo do Akademii Jeździeckiej. Mogę podglądać swoich bohaterów, złościć się na nich, dlaczego tak coś zrobili, a nie inaczej. Mogę przywoływać ich do porządku, wściekać się na nich, gdy mnie nie słuchają i robią co chcą, gdy wymykają mi się spod kontroli. A dlaczego? Nie potrafię pisać według konspektu, nawet jeśli mam ogólny zarys, to nie umiem się go trzymać. Bohaterowie - w pewnej chwili - zaczynają żyć własnym życiem. I kocham te emocje, gdy jestem zadowolona z tego, co oni robią albo gdy wściekam się na nich, że mnie nie słuchają. Tak naprawdę nigdy nie wiem co zrobią i w którą stronę to pójdzie i to jest najbardziej ekscytujące. Obserwowanie ich. Wiem, że idiotycznie to brzmi, ale tak właśnie się dzieje, gdy piszę książkę, choć jak wspomniałam, dużo w niej zawsze prawdziwych historii. Niemniej jednak prawdziwa historia to ta główna nić, a co się dzieje dookoła jest już zupełnie poza mną.

Kolejny ogromny plus, to stawanie twarzą w twarz z czytelniczkami, realny z nimi kontakt, historie przez nie opowiadane, ich uściski, ich słowa, że moje książki im w życiu tak bardzo pomogły, że wiele zmieniły, wiele uświadomiły. Takich słów nie da się kupić za żadne pieniądze, a zostają w człowieku na całe życie. Ja mam kochane, inteligentne czytelniczki. Z wieloma się znamy bardzo dobrze, odwiedzamy, pijemy piwo. Mam na myśli te dziewczyny, które już wyrosły z książek dla młodzieży i są w wieku 20 plus (śmiech).

A jakie są największe minusy?

Minusy? Oj! Minusy są jak wszędzie. Wspomniana dyscyplina, którą trzeba mieć bez względu na to co się dzieje dookoła.
Niepewność, a raczej nieprzewidywalność, bo raz masz sporo pieniędzy na koncie, innym razem bardzo mało. Nigdy nie wiesz, ile będziesz mieć. Raz wydajesz książkę za książką i nie masz czasu na oddech, padasz ze zmęczenia, a innym razem cisza. Jedno wydawnictwo ma problemy ze sprzedażą, inne akurat takich książek nie chce, czyli raz tej pracy aż za dużo, a innym razem wcale. Nigdy nie wiesz, co i kiedy się stanie, co cię czeka. To ciut uderza w poczucie bezpieczeństwa. Jednym razem kilometrowe kolejki do ciebie na targach, że ręka odpada od podpisywania książek i siedzisz dwie godziny po czasie, innym razem zaledwie kilka osób.

Na marginesie, lubię te kilka osób, bo jest możliwość z nimi pogadać, poświęcić im czas, poznać je lepiej, dowiedzieć się co u nich. Ale wracając do sedna, chodzi mi właśnie o tę nieprzewidywalność. Nie wiesz co tak naprawdę cię czeka ani dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Ale ja nigdy się nie skarżę. Kiedyś nasz znajomy, Andrzej Ziemiański, powtórzył mi słowa swojej matki: ,,Nie narzekaj. Taki synu sobie zawód wybrałeś.” Bardzo zapadły mi w pamięć. I często mówię sama do siebie: ,,Beata nie narzekaj. Taki sobie zawód wybrałaś, a nawet jeśli on cię wybrał, to wyraziłaś na to zgodę. A więc Beata nie narzekaj” (śmiech).

Jak odkryć w sobie pisarza? Jakie zainteresowania, wykształcenie pomagają w spełnieniu marzenia bycia pisarzem?

W niektórych krajach są studia przygotowujące do tego zawodu. W Polsce raczej są to pokrewne kierunki, np. scenopisarstwo, dziennikarstwo i wiele podobnych, ale nie ma kierunków uczących pisania książek, chyba że coś się zmieniło. Moim zdaniem albo się to coś ma, albo nie ma. To tak jak z tworzeniem muzyki, talentem plastycznym, fotograficznym czy śpiewaniem. Owszem, każdy talent trzeba szlifować, doskonalić. W pisaniu książek ważny jest warsztat, ale trzeba to coś mieć, bo jeśli ja totalnie nie umiem śpiewać, to żadne studia mi nie pomogą. I tak bym fałszowała i tak, nawet, gdybym jakimś cudem je skończyła.

Na pewno pomaga wyobraźnia, bogata wyobraźnia, taka, która wymyka się z normalnie przyjętych ram, o ile ramy dla wyobraźni istnieją, ale uwaga! Taka wyobraźnia bardzo przeszkadza w normalnym życiu (śmiech). Jedzie za mną samochód w ciemnym lesie, nocą, to dlaczego nie wyprzedza? Powinien wyprzedzić. Ja jadę wolno. Na pewno mnie śledzi. Oj, będzie źle! Do jakiegoś dramatu zaraz dojdzie. Wyprzedza! Ojejku, wyprzedza mnie w ciemnym lesie! Też źle. Zaraz zajedzie mi drogę. Wysiądzie dwóch ziomków i zastrzelą mnie albo, co gorsza, zanim zastrzelą to jeszcze będą się znęcać nade mną. Tak, wyobraźnia jest potrzebna bardzo, ale coś za coś. W codziennym życiu, zdecydowanie utrudnia.

No i wydaje mi się, że czytanie pomaga w pisaniu. Od najmłodszych lat pochłaniałam książki, ale tylko takie, które mi się podobały. Inne lądowały gdzieś tam nieprzeczytane. Czasem wracałam do nich po latach i przeczytałam. Widocznie to był ten czas, a nie dziesięć lat wcześniej. Inne odpuściłam. Nigdy nie robię niczego na siłę. Za krótkie jest na to życie.

Masz może jakieś rady dla młodych osób, które chciałyby zostać pisarzami?

Tak jak wspomniałam wcześniej. Czytać, czytać, czytać. I jeszcze raz czytać. I nie pisać do szuflady. No bo po co? Pisarz pisze, tworzy książkę dla czytelników, a nie ,,dla” szuflady.

Jaka jest rzeczywistość początkujących pisarzy? Czy wystarczy napisać książkę, znaleźć wydawcę i już, jest się pisarzem? Czy może są jakieś stypendia, wsparcie dla początkujących pisarzy?

Mówi się, ,,że jedna książka pisarza nie czyni”, choć mamy znane nazwiska osób, które napisały tylko jedną książkę (albo o jednej wiemy): D. Salinger - ,,Buszujący w zbożu”, M. Mitchel - ,,Przeminęło z wiatrem” czy ,, My Dzieci z Dworca ZOO”, ale tu wiadomo raczej dlaczego więcej nie powstało, czy ,,Wichrowe Wzgórza”. O! Jeszcze przyszedł mi do głowy: ,,Lot nad Kukułczym gniazdem”, choć Ken Kesey chyba jednak ma jeszcze jedną powieść w dorobku.

Rzeczywistość początkujących pisarzy aktualnie, ale to subiektywna opinia, jest bardzo trudna. Jest dużo więcej wydawnictw niż kiedyś, ale też osób, które chcą coś wydać. Wydawnictwa mają ,,swoje nazwiska” i swoich autorów. Trzeba więc mieć dużo szczęścia. Oczywiście jest też mnóstwo początkujących pisarzy, którzy wydają własnym sumptem, za własne pieniądze. Odradzam, bardzo odradzam i nie polecam.

Dlaczego?

Inwestujemy nasze pieniądze we własną książkę. No to wydawnictwo już na nas zarobiło. No, oczywiście wydawnictwo zrobi nam redakcję, okładkę, korektę itd. Ale czy będzie chciało zainwestować w promocję tej książki i autora? Nie sądzę. W jakimś sensie już od nas kasę wzięło. Po co ma promować nieznanego autora, skoro może inwestować w znanego, popularnego, którego już od załóżmy długiego czasu wydaje? Co bardziej się opłaca wydawnictwu? Jeśli nikt nie będzie promował nas i naszej książki, to kto ją kupi? Nikt poza garstką znajomych nie będzie wiedział, że w ogóle taka książka istnieje.

Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś wielu moich znajomych, tych debiutujących, często bardzo młodych nacięło się na umowy, gdzie maczkiem było napisane, że jeśli nakład nie sprzeda się do … tu data…, to autor ma te książki od wydawnictwa odkupić. No, po niższej cenie. No i autor je musiał odkupić. Wydawnictwo zarobiło na nim po raz drugi. A autor coś zarobił? Czy w ogóle zwróciło mu się to co w swoją własną książkę zainwestował? Moim znajomym – nie. A na dodatek zostali ze swoimi książkami, które musieli poupychać po kanapach, porozdawać znajomym bądź wziąć się za ich sprzedaż – samemu. Nie tędy droga. Odradzam.

Nie zniechęcam do spełniania własnych marzeń. Piszcie, ale szukajcie wydawcy, który wyda waszą książkę za pieniądze wydawnictwa. Wtedy wydawnictwo będzie chciało zarobić na waszej książce, bo zainwestowało swoje pieniądze, a nie wasze. Zarobi wydawnictwo, zarobicie i wy.

Na koniec chciałbym zapytać o przesłanie zawarte w Twoich książkach. Piszesz zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych. Co chcesz im „powiedzieć”? Czym różnią się „przesłania”?

Wiesz, ja młodzieży i dorosłym opowiadam jakąś historię. Moim zdaniem tam nie ma jakichś spektakularnych przesłań. To dorośli i młodzież mają wziąć z tych książek, to co dla nich najlepsze, a dla każdego co innego może być wartością, przesłaniem. To co dla jednego może być bardzo dobre, dla drugiego może okazać się złe. Nie ma dwóch takich samych osób na świecie. Ja im opowiadam. Jeśli cokolwiek im przekazuję to może to, ,,że na emocje nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to co z nimi zrobimy”. Może to, że ,,prawdziwa miłość istnieje.” Może to, że ,,życie nie zawsze jest sprawiedliwe”, że ,,czasem bywa bardzo trudno, ale kto powiedział, że będzie łatwo”, ,,że trzeba umieć i chcieć wybaczać, bo nienawiść niszczy przede wszystkim nas samych, a nie osoby, przeciwko którym jest skierowana”, ,,że najpierw trzeba nauczać się wybaczać sobie i siebie polubić, by umieć wybaczyć innym i lubić innych” Ot, banalne i proste rzeczy, ale o których często w życiu zapominamy. I tutaj te, jak to nazwałeś, ,,przesyłania” w książkach dla młodzieży i dorosłych niczym się nie różnią, bo młodzież to młodzi dorośli.

Kiedy czujesz większą presję (odpowiedzialność), gdy piszesz dla młodych czy dorosłych czytelników?

Zdecydowanie dla dzieci. Moim zdaniem największa odpowiedzialność spoczywa na mnie, gdy piszę dla dzieci. Tak tylko wtrącę, że pisząc dla dorosłych czy młodzieży wiem, że jak im się książka nie spodoba to nie muszą jej czytać, mogą się z treścią nie zgadzać, mogą mieć diametralnie różne poglądy niż bohaterowie książek. A dzieci? Zdajesz sobie sprawę z odpowiedzialności? Możesz dziecku nieświadomie wyrządzić krzywdę treścią bajki czy opowiastki. Nie mamy aż na tyle empatii, by wiedzieć, co poczuje dziecko, jak odbierze treść, co myśli, jakie wywoła to w nim emocje. I jak sobie z nimi poradzi. A z dziećmi jak z dorosłymi, każde dziecko inne, każde inaczej może odebrać, każde inaczej zrozumieć. Tylko, że dorosły „ogarnie to” rozsądkiem i sobie z każdą treścią poradzi. A dziecko odbierze treść książki emocjami dziecka. A któż to może wiedzieć jak? Tak, pisanie książek dla dzieci to jest największa presja, największa odpowiedzialność, bo nie wolno dziecka skrzywdzić nawet nieświadomie.

Dziękuję za rozmowę.
Bardzo miło było mi znów z tobą pogadać. Ogromne dzięki. I pozdrawiam wszystkich Państwa, którzy dobrnęli do końca.

Beata Andrzejczuk - polska pisarka, członkini Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Laureatka nagród literackich, m.in.: Sosnowieckie Pióro 89, O Rubinową Hortensję (1990), Polaków pamiętnikarski portret własny, Młodzież o sobie i o Polsce. Autorka kilkudziesięciu opowiadań dla dorosłych i dzieci publikowanych w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Austrii, Australii, na Białorusi. Autorka bajek dla dzieci z dysleksją. Jest autorką takich książek, jak: „Pamiętnik nastolatki” - 14 tomów (od 2009 r. do 2017 r.), „Opowiastki Familijne” – 7 tomików (od 2003 r.) - audiobooki + CD + wydania specjalne dla przedszkoli i szkół, „Historia Prawdziwego Świętego Mikołaja” (2007 r.), „Tajemnice Jacoba” - 3 tomy (od 2015 r. do 2017 r.) oraz najnowszej serii „Akademia Jeździecka”.

Rozmawiał Wojciech Napora
(Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)